Pracownicy firm publicznych obronili swoje pensje przed inflacją, spadła natomiast siła nabywcza płac osób zatrudnionych w sektorze prywatnym.
W 2012 r. średnia płaca w państwowych i samorządowych przedsiębiorstwach zatrudniających ponad 9 osób wyniosła 4619 zł. Była o 4,3 proc. wyższa niż w roku poprzednim – wynika z najnowszych danych GUS. A to oznacza, że podwyżki w firmach publicznych były wyższe od inflacji, która osiągnęła poziom 3,7 proc. W rezultacie siła nabywcza wynagrodzeń wypłacanych w tych firmach wzrosła o 0,7 proc. O wiele gorzej było w firmach prywatnych, gdzie przeciętne zarobki wyniosły 3591 zł i zwiększyły się w porównaniu z rokiem poprzednim tylko o 3,5 proc. W efekcie realne wynagrodzenia, po uwzględnieniu inflacji, spadły o 0,2 proc.
– Płace w sektorze prywatnym rosną wolniej, bo zwykle bardziej pilnuje się w nich kosztów niż w przedsiębiorstwach publicznych – ocenia Karolina Sędzimir, ekonomista PKO BP. Dodaje, że pracownicy firm prywatnych bardziej się obawiają, że stracą pracę. – Nie upominają się więc na ogół o podwyżki, w sytuacji gdy bezrobocie jest bardzo wysokie – dodaje Sędzimir. Jej zdaniem pracownicy już wiedzą, że przy słabej koniunkturze gospodarczej brak podwyżek wynagrodzeń nie zawsze wynika tylko ze skąpstwa pracodawców, ale także z kondycji ekonomicznej firm.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.