Inspiracja cudzą marką jest ryzykowna. Gdzie leży granica?

znak towarowy
znak towarowyShutterStock
7 października 2024

W ostatnim czasie jedna z sieci handlowych wprowadziła na rynek napoje w butelkach przypominających do złudzenia opakowania napojów koncernu Coca Cola. Na kanwie tej sprawy pojawia się pytanie, gdzie leży granica pomiędzy dozwoloną inspiracją a naruszeniem cudzych praw

Powszechną praktyką sieci supermarketów jest wprowadzanie na rynek produktów pod marką własną. Takie towary zwykle są produkowane przez zewnętrzne podmioty, a następnie dystrybuowane przy użyciu oznaczeń sieci, która je zamówiła. W taki też sposób działa w Polsce jedna z sieci supermarketów. Ma ona m.in. marki własne kosmetyków, kawy czy ubrań dziecięcych, a także napojów. Ostatnio wprowadziła na rynek napoje w butelkach, których etykiety na pierwszy rzut oka wyglądają jak etykiety napojów amerykańskiego koncernu Coca Cola, co wzbudziło spore kontrowersje. Różnice pomiędzy produktami są widoczne dopiero przy bliższych oględzinach. Uderzające podobieństwo wynika przede wszystkim z identycznej kolorystyki, podobnych fontów, i wykorzystania przez sieć handlową części powszechnie znanej nazwy napoju.

Rodzi się pytanie, czy sieć sklepów działa w granicach prawa. Pojawia się także kolejne – o to, jak daleko można się posunąć w korzystaniu z graficznej warstwy oznaczeń innych producentów i co grozi w przypadku przekroczenia dozwolonych prawem granic.

Pozostało 83% treści
Czytaj wszystkie artykuły
już od 14,90 zł za pierwszy miesiąc.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.