Bąk: Ta troska o bezpieczeństwo w końcu nas zabije
Jestem poważnie zaniepokojony faktem,
że nasz świat zaczynają urządzać
faszyści od bezpieczeństwa. Ludzie, którzy
chętnie nakazaliby nam chodzenie po ulicach w kaskach z
kewlaru, jeżdżenie samochodami maksymalnie 15 km/h,
mycie rąk 18 razy dziennie, regulowanie oparcia
biurowego fotela z dokładnością do 0,0001
stopnia, a nawet podcieranie się papierem o ustawowo
określonej gęstości. Jeszcze bardziej jednak
zaniepokojony jestem tym, że urządzanie świata
w ten sposób zaczyna się nam podobać.