To cały czas jest dla badaczy gospodarki zagadką. Próbę jej rozwiązania podjęli ostatnio John Muellbauer (Uniwersytet Oksfordzki) i Anthony Murphy (Bank Rezerwy Federalnej w Dallas). Punktem wyjścia stała się dla nich pandemia. To interesujące, bo dzięki temu ich praca stała się uniwersalna – nie dotyczy tylko sytuacji w USA (w swoim badaniu skoncentrowali się na Ameryce), lecz za jej pomocą można też opisać to, co dzieje się np. w Polsce.
Od kilkunastu miesięcy ceny mieszkań gwałtownie rosną. I to mocno odróżnia obecny czas od tego, co wydarzyło się po poprzednim wielkim ekonomicznym wstrząsie, czyli po krachu z 2008 r. Wtedy ceny mieszkań spadały. W niektórych miejscach nawet znacząco.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.