Zagraniczni inwestorzy zarobili u nas w ubiegłym roku 13,5 mld euro. Coraz częściej inwestycje te polegają na pozostawieniu u nas nie dodatkowego kapitału, ale części zysków
Obiegowe opinie o zagranicznym kapitale brzmią tak: obce sieci handlowe zarabiają u nas krocie, nie płacą podatków i transferują zyski za granicę, i niemal to samo można powiedzieć o bankach. Oficjalne dane na temat inwestycji bezpośrednich, opublikowane kilka dni temu przez Narodowy Bank Polski, pozwalają jednak inaczej spojrzeć zarówno na zaangażowanie zagranicznego kapitału w naszym kraju, jak i na uzyskiwane u nas dochody obcych inwestorów.
Handel i finanse nie takie dochodowe
Jak się okazuje, w ubiegłym roku najbardziej rentowną branżą dla zagranicznych inwestorów bezpośrednich, czyli takich, którzy przejmują kontrolę nad działającą w Polsce firmą, był... transport lotniczy. Łączne zaangażowanie zagranicznych właścicieli nie przekraczało 350 mln euro, a w postaci dywidend, dochodów z pożyczek oraz reinwestowanych zysków udało im się zarobić 190 mln euro. Stopa dochodu (liczona jako stosunek dochodu do zaangażowania na koniec 2011 r.) wynosiła blisko 55 proc.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.