Przepisy o obywatelskich społecznościach energetycznych (OSE) są tak skomplikowane, że ich powstawanie jest mocno wątpliwe – twierdzą eksperci.
Rozwój energetyki rozproszonej to jeden ze sposobów na zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego. Pozwala on obniżyć koszty energii, a także wzmacnia wspólnotę lokalną, zwiększa konkurencyjność regionów i może być narzędziem walki z ubóstwem energetycznym.
− Tak to wygląda w teorii, bo o tym, czy da się wykorzystać możliwości, jakie daje energetyka rozproszona, decyduje jakość przepisów, wprowadzających konkretne rozwiązania. W mojej ocenie autorom regulacji implementującej dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/944 z 5 czerwca 2019 r. w sprawie wspólnych zasad rynku wewnętrznego energii elektrycznej do polskiego porządku prawnego oraz dyrektywę 2018/2021, tzw. RED III, zależało raczej na tym, żeby wywiązać się z obowiązku implementacji, niż stworzyć narzędzie, z którego będą mogły faktycznie korzystać wspólnoty sąsiedzkie, by mieć tańszą energię – ocenia Agnieszka Stupkiewicz, radczyni prawna Fundacji Frank Bold, ekspertka społeczności energetycznych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.