Konsorcjum z amerykańską firmą Hill na czele zwyciężyło w przetargu na inżyniera kontaktu, który będzie nadzorował budowę lotniska w Baranowie. W tle postępowania opozycja stawiała zarzuty m.in. o lobbing ze strony syna byłego ministra.
Wiceminister infrastruktury Maciej Lasek przyznaje, że to największy kontrakt na generalnego inżyniera kontraktu w Polsce. Pod względem wartości przewyższać on będzie niejedno zlecenie na budowę trasy ekspresowej. W tym przypadku chodzi jednak nadzorowanie całej inwestycji m.in. o koordynację działań różnych podmiotów i wykonawców, którzy będą realizowali wiele kontraktów budowlanych m.in. budowali terminal, pasy startowe czy dworzec kolejowy. - Generalny inżynier kontraktu jest tutaj dyrygentem, czyli przygotowuje harmonogramy, przygotowuje sekwencje kontraktów, strategie zakupowe, dokumentację przetargową, dba o to, żeby wszyscy spójnie ze sobą współpracowali, koordynuje i robi nadzór inwestorski w imieniu zamawiającego – tłumaczył w Sejmie Maciej Lasek.
Firma z USA wybrana do nadzoru nad budową lotniska
W przetargu spółki CPK zwyciężyło konsorcjum z firmą Hill International z USA na czele. To była najtańsza oferta, która wyniosła 1 mld 585 mln zł. Spółka CPK zaznacza jednak, że sama cena stanowiła połowę kryteriów oceny ofert. W przetargu oceniano też doświadczenie personelu wykonawcy (20 procent), opracowanie metodyki realizacji usług (20 procent) oraz opracowanie planu organizacji projektu (10 procent możliwych do uzyskania punktów). W postępowaniu wystąpił ogromny rozrzut cenowy. Wśród pięciu ofert dwie z nich były blisko dwa razy droższe niż ta najtańsza i sięgnęły 3,2 i 3,5 mld zł.
Wśród członków startujących konsorcjów dominowały firmy z zagranicy. Spółka CPK wymagała jednak od oferentów, by ich kluczowa kadra kierownicza znała język polski. Firmy musiały mieć też doświadczenie w pełnieniu nadzoru nad pracami projektowymi lub robotami budowlanymi, które były realizowane na terenie Rzeczypospolitej Polskiej.
Maciej Lasek na posiedzeniu sejmowej komisji infrastruktury poświęconym temu zleceniu mówił, że w przypadku tak wielkiej inwestycji, jaką będzie realizacja lotniska w Baranowie, konieczna będzie współpraca z inżynierem kontraktu. Podał przykład budowanego za zachodnią granicą lotniska Berlin Brandenburg, gdzie nie było takiego integratora projektu. - W efekcie nie było tam koordynacji działań. Brakowało jednego podmiotu odpowiadającego za to wszystko, co tam się generalnie działo. Jaki był efekt? Opóźnienie: dziewięć lat, znacznie przekroczony budżet – o 250 proc. tysiące kolizji - wyliczał Lasek.
Czy przetarg utknie w odwołaniach?
Jak się jednak dowiedzieliśmy, pozostałe firmy najpewniej nie odpuszczą i bada składać odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej. Związek Ogólnopolski Projektantów i Inżynierów (ZOPI) w komunikatach prasowych już kilka miesięcy temu apelował, żeby nie wybierać zbyt tanich ofert, bo to się może odbić na jakości nadzoru. Prezes ZOPI Anna Oleksiewicz zwracała uwagę, że oferty konsorcjów tworzonych przez firmy ze 100 proc. polskiego kapitału (MGGP oraz Transprojekt Gdański i B-Act, które startują z francuską Artelią) są najbliżej budżetu zamawiającego (wynosił 2,9 mld zł), choć jednocześnie są najdroższe.
- Jest to rezultat świadomej oceny ryzyk wynikających z polskich realiów prawnych, proceduralnych i organizacyjnych, znajomości polskiego „podwórka” i w konsekwencji kalkulacji ceny w sposób odpowiedzialny i gwarantujący realizację usługi na oczekiwanym przez zamawiającego poziomie jakości. Ta wiedza przekłada się na wyceny – twierdziła Oleksiewicz.
Przetarg był jednak mocno komentowany przez polityków. To właśnie na wniosek posłów PiS zwołano wspomniane posiedzenie komisji infrastruktury o tym przetargu. Parlamentarzyści twierdzili, że wokół postępowania dzieją się róże niepokojące ruchy. Poseł Jerzy Polaczek zwrócił uwagę, że jedną ze startujących firm – MGGP kieruje Paweł Grad, syn byłego ministra skarbu z poprzednich rządów PO. Jest on obecnie oskarżany o skorumpowanie byłego ministra transportu i infrastruktury, Sławomira Nowaka – w okresie, kiedy pełnił on funkcję dyrektora ukraińskiego odpowiednika Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Paweł Grad nie przyznaje się do winy. Proces przed sądem trwa. Jerzy Polaczek mówił też, że w tym konsorcjum znalazła się firma MGGP Aero, której latem 2024 r. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego cofnęła świadectwo bezpieczeństwa przemysłowego. Poseł Polaczek przyznał też, że w przypadku tego postępowania dochodzi do niepokojącego lobbingu.
Nikt nie lobował za wyborem inżyniera kontraktu
Maciej Lasek odpowiadał, że w przypadku tego przetargu nie odnotowano działalności lobbingowej u pełnomocnika rządu ds. CPK i w samej spółce lotniskowej. - Nie zarejestrowaliśmy, nie stwierdziliśmy żadnych działań, które mogłyby budzić wątpliwości w tym całym procesie -mówi Lasek. Dodał, że w spółce CPK prowadzony jest stały monitoring informacji, które mogą być uznane jako zagrożenie dla inwestycji. - To dotyczy również informacji medialnych. Jest to prowadzone przez Biuro Audytu i Kontroli. Podtrzymam to, co powiedziałem – nie odnotowaliśmy w tym zakresie żadnych zagrożeń – mówił Lasek. Liczył wówczas, że umowa z inżynierem kontraktu zostanie podpisana do końca czerwca.
Jednocześnie władze spółki CPK zapowiadają, że wrześniu powinny się zacząć pierwsze większe roboty budowlane związane z realizacją lotniska. Chodzi o wbijanie pali pod terminal, które będą pełnić rolę fundamentów budowli. Zgodnie z zapowiedzią rządu lotnisko w Baranowie ma zacząć działać w 2032 a jego całkowity koszt może wynieść ok 45 mld zł.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu