Tylko co dziesiąta gmina ma sprecyzowaną strategię dotyczącą wspierania lokalnych przedsiębiorstw. Reszta tłumaczy, że nie ma na to pieniędzy, albo po prostu boi się podejrzeń o powiązania z firmami.
W komedii „Chłopaki nie płaczą” Olafa Lubaszenki dziekan jednej z uczelni karci nauczycielkę: „Droga koleżanko, taka pobłażliwość wobec studentów jest niedopuszczalna. Gotowi pomyśleć, że my tu jesteśmy dla nich!”. Ten cytat śmiało można przenieść na grunt relacji samorządowo-biznesowych. Jak pokazują i doświadczenia, i badania, większość samorządów wychodzi z założenia, że to przedsiębiorcy są dla nich, a nie odwrotnie. Objawia się to najczęściej w braku jakichkolwiek mechanizmów ułatwiających i wspierających działalność lokalnego biznesu.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
