Autopromocja

Solska: Miasta przerzucą długi na podatników

Joanna Solska
Joanna Solska, publicystka ekonomiczna, tygodnik „Polityka”DGP
25 czerwca 2012

Euforia po Euro 2012 przeminie, ale długi miast gospodarzy zaczną nam doskwierać. Zwłaszcza że trudno będzie sięgnąć do finansowych rezerw, z których można by je spłacić.

Z czterech miast, w których odbywają się rozgrywki, tylko Warszawie udało się nie przekroczyć dopuszczalnego progu zadłużenia, czyli 60 proc. rocznych dochodów. Poznań zadłużył się na 72 proc., Gdańsk – 64 proc, Wrocław – 63 proc. Wprawdzie infrastruktura budowana na mistrzostwa będzie nam służyć nadal, ale nie zmienia to faktu, że pętla zadłużenia zaciska się coraz bardziej.

Duże miasta próbują namawiać osoby, które znajdują w nich zatrudnienie, by zalegalizowały w nich rzeczywisty pobyt. W samej Warszawie zameldowanych jest 1,7 mln osób, a mieszka 2,5 mln. Wiele z tych osób chętnie by się przemeldowało, a miasta miałyby z tego pożytek, bo ich budżety zasila część wpływów z PIT. Chce miasto, chcą ludzie – o co więc chodzi? O to, że jeśli ludzie ci nie mają własnego mieszkania, właściciel tego, w którym wynajmują lokum, nigdy się na ich zameldowanie nie zgodzi. Mimo że meldunek jest tylko potwierdzeniem faktycznego miejsca pobytu i żadnych praw do zajmowanego mieszkania nie daje. Nie daje, ale spróbujcie z niego wyrzucić rodzinę z dzieckiem, kobietę w ciąży, osobę, która straciła pracę. Dobre państwo samo mieszkania im nie da, ale z cudzego wyprowadzić nie pozwoli. Ta ochrona jest pozorna, bo – żeby uniknąć ewentualnych kłopotów – osób wynajmujących mieszkanie po prostu się nie melduje. Zły przepis w rzeczywistości nikogo więc nie osłania, nikt z niego nie korzysta, ale miasta i ludzie tracą.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.