Autopromocja

Cała prawda o start-upach: Pieniądze na niby, wirtualne wyceny. Kiedy pęknie ta bańka?

start-upy, firmy, przedsiębiorcy
Spray and pray, tak się mawia w startupowym światku. Gdy jesteś na fali, gdy masz zainteresowanie mediów i inwestorów, to sprejuj. Czyli promuj się jeszcze bardziej i korzystaj ze składanych ofert. Czerp z nich pełnymi garściami. I módl się, by to zainteresowanie za szybko się nie skończyło. ShutterStock
15 lipca 2016

Brak zysków mimo lat działalności. Brak wpływu na coś, co można by górnolotnie nazwać rozwojem społecznym. Oraz wirtualne wyceny. Tak wygląda ten biznes.

Na początek kilka przykładów. Start-up nr 1: „Jesteśmy nową siecią społecznościową, która łączy ludzi o podobnych pasjach. To sieć skupiona na rozrywce, poznawaniu Nowych Ludzi, z którymi możemy mieć wiele wspólnego – trochę odwrócenie schematu starych sieci społecznościowych, gdzie trzeba kogoś znać, by go dodać online. Dopiero co wystartowaliśmy, a już zdobyliśmy ponad 1,5 mln użytkowników, co czyni z nas najszybciej rozwijającą się social media na świecie. Wywodzimy się z Polski, a nikt o nas nie wie.... bo launch zrobiliśmy w Azji”.

Start-up nr 2: „Company builders łączą pomysłodawców na biznes z zespołami project managerów, prawników, programistów itd. Proces uruchamiania nowych firm jest przez to dużo szybszy, a jeśli biznes nie rokuje na dalszy rozwój – po prostu się go wygasza, przydzielając pracowników do innych zespołów. Tak stworzono Twittera, Giphy i Zalando. Od pół roku istnieje polski company builder. Ma ok. 100 pracowników, działa już w 26 krajach i do końca roku zamierza stworzyć 3–5 samowystarczalnych firm”.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.