Pieniądze można zarobić dosłownie na wszystkim. Nawet na kurzych łapach, muchach tse-tse czy atakującej ludzi ościstej odmianie karpia. Wystarczy tylko wiedzieć, komu wyeksportować niesprzedawalny z pozoru towar.
Udko? Pierś? Skrzydełko? Na tym polu trudno wygrać walkę o klienta z innymi producentami drobiu. Co innego... kurze pazury. Tylko od stycznia do sierpnia polskie firmy sprzedały do Azji aż 18,2 tys. ton tego towaru. Zarobiły na tym 16 mln dolarów. Głównym odbiorcą kurzych łap są Chińczycy, którzy uważają je za przysmak. To rzadki przypadek, gdy na eksport idzie okrągłe 100 proc. krajowej produkcji. Gdyby nie chińscy smakosze, kurze łapy trzeba by wyrzucać, bo w Polsce niewiele osób chce na nie patrzeć, a co dopiero jeść.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.