Marcowy kataklizm w Japonii wstrząsnął całą światową gospodarką. A to był tylko przedsmak tego, co może nas czekać, jeśli żywioł uderzy w Chiny.
Trzęsienie i tsunami w Japonii spowodowały, że zachodnie koncerny, sprowadzające części z Azji, zaczęły na poważnie analizować, co by się stało, gdyby podobny kataklizm dotknął największy warsztat świata – Chiny.
Wyobraźmy sobie serię katastrof naturalnych pustoszących wschodnie, najbardziej uprzemysłowione prowincje Państwa Środka, w których fabryki uruchomiły największe koncerny świata. Załóżmy przypadek najgorszy: gigantyczne trzęsienie ziemi niszczy rejon Kantonu, inne dotyka porty w Tiencinie i Dalianie, obsługujące eksport północnej części kraju, a na koniec tajfun odcina od świata port w Szanghaju.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.