Autopromocja

Rybiński: O tym, jak Krugman wciąga ekonomię w piekielne kręgi

Krzysztof Rybiński
Krzysztof Rybiński, rektor uczelni Vistula w WarszawieDGP
19 lipca 2012

Paul Krugman, laureat Nagrody Nobla z ekonomii w 2008 roku, jest wszędzie, aż strach otworzyć lodówkę. Pojawia się w prawie wszystkich międzynarodowych ekonomicznych programach telewizyjnych, występuje na najbardziej prestiżowych konferencjach, pisuje do najważniejszych gazet.

Napisał książkę „End This Depression. NOW”. W tej książce i we wszystkich wystąpieniach twierdzi, że jest bardzo prosty sposób zatrzymania kryzysu, tylko politycy nie potrafią podjąć właściwych decyzji. Te decyzje to drastyczne zwiększenie wydatków budżetowych, deficytów budżetowych i długu publicznego połączone z gigantycznym drukiem pieniądza przez banki centralne. Przeczytałem książkę Krugmana w kilka godzin, bardzo dobrze się czyta, z wypiekami na twarzy. Momentami, kiedy straszy potworną recesją, gorszą od tej z 1930 roku, to nawet skóra cierpnie.

Ale po lekturze tej książki już wiem, że Krugman to diabeł współczesnej ekonomii, który namawia polityków do popełnienia strasznych grzechów ekonomicznych, za które będą się smażyć w piekle historii. Krugman pisze nieprawdę, manipuluje danymi i prowadzi fałszywe wnioskowania, ale ponieważ jego piekielne poglądy są tak szeroko propagowane, postanowiłem napisać kilka felietonów, w których pokazuję główne argumenty Krugmana i demaskuję ich fałsz. Dzisiaj zapraszam do pierwszego kręgu piekieł, pokażę jak absurdalna jest główna teza z książki Krugmana, czyli „mój wydatek to twój dochód”.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.