Paul Krugman, laureat nagrody Nobla z ekonomii w 2008 r., napisał książkę „End This Depression. NOW!”, w której twierdzi, że kryzys i recesję można zakończyć, zwiększając potężnie wydatki rządowe i drukując masę pieniędzy.
Te recepty mogą nas zaprowadzić prosto do gospodarczego piekła. Tydzień temu wykazałem absurd głównej tezy Krugmana „mój wydatek to twój dochód”. Dzisiaj pokażę, jak amerykański ekonomista manipuluje danymi, żeby wprowadzić w błąd czytelnika i czym może skutkować postulowany przez niego wzrost długu publicznego.
Krugman słusznie twierdzi, że trwający od czterech lat kryzys gospodarczy wynika z braku popytu. Do tej pory ludzie, firmy i rządy zadłużały się na potęgę i za pożyczone pieniądze kupowały nowe towary i usługi. Ponieważ popyt silnie rósł, trzeba było zwiększyć produkcję, na całym świecie powstawały nowe fabryki, rosło zatrudnienie. Ten olbrzymi popyt wynikał jednak z silnego wzrostu kredytu, a skala należności osiągnęła takie rozmiary, że ludzie się przestraszyli i nie chcą się dalej zadłużać. Wręcz przeciwnie, oszczędzają i spłacają długi. Popyt sektora prywatnego spadł i mamy kłopot.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.