Dzielenie pracy to sposób na uniknięcie zwolnień

Sławomir Paruch, wspólnik w kancelarii Sołtysiński Kawecki & Szlęzak, kierujący Departamentem Prawa Pracy
Sławomir Paruch, wspólnik w kancelarii Sołtysiński Kawecki & Szlęzak, kierujący Departamentem Prawa PracyDGP
14 maja 2009

Work sharing, czyli dzielenie pracy pomiędzy kilku zatrudnionych, stosowane jest obecnie w przedsiębiorstwach z branży motoryzacyjnej oraz metalowej i maszynowej.

W ciągu kilku ostatnich miesięcy liczba osób zagrożonych utratą pracy zwiększyła się z około 15 tysięcy ponaddwukrotnie – wynika z raportu firmy Sedlak & Sedlak. Jednak nawet w okresie spowolnienia gospodarczego zwolnienie pracowników, w których wcześniej się zainwestowało, jest trudne. Po wyjściu z kryzysu firma może jeszcze bardziej potrzebować wyszkolonych i doświadczonych ludzi. Pracodawca postawiony pod ścianą może jednak skorzystać z furtki, która pozwoli mu utrzymać zatrudnienie przy jednoczesnym ograniczeniu kosztów. W tym celu warto rozważyć tzw. work sharing, czyli przejściowe zmniejszenie wymiaru czasu pracy przy odpowiednim obniżeniu wynagrodzenia.

Rozwiązaniem jest kompromis

– Work sharing w firmach przeżywających trudności finansowe to czasami jedyne rozsądne wyjście zarówno dla pracodawców, jak i pracowników. Ograniczanie wymiaru czasu pracy wraz z adekwatnym obniżeniem wynagrodzenia pozwala przedsiębiorstwom dostosowywać produkcję do aktualnej sytuacji na rynku, a także optymalizować i ograniczać koszty pracy – tłumaczy Krzysztof Belczyk, specjalista ds. rynku pracy firmy Sedlak & Sedlak.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.