Dotychczasowe próby regulacji międzynarodowych przepływów finansowych na niewiele się zdają. W ubiegłym roku aż 7,4 bln dol. wyciekło poza granice krajów, w których żyją i płacą podatki ich właściciele.
Choć od początku kryzysu rządy w Europie i USA na poważnie wzięły się za walkę z ukrywaniem swoich dochodów przed fiskusem, to w tzw. bankowych rajach zjawisko wcale nie słabnie. Tylko w ubiegłym roku na całym świecie liczba trzymanych za granicą pieniędzy wzrosła z 6,8 bln do 7,4 bln dol. – wynika z opublikowanego przez Boston Consulting Group raportu o światowym bogactwie. Oznacza to, że poza rodzimym systemem podatkowym znajduje się obecnie prawie 7 proc. wszystkich prywatnych majątków na świecie.
Lwia część (27 proc.) tej sumy ląduje w Szwajcarii, gdzie przechowuje się ok. 2 bln dol. pochodzących z zagranicy depozytów. Z tamtejszych usług najchętniej korzystają bogaci Europejczycy (prawie 1 mld dol.) oraz naftowi szejkowie i biznesmeni z Bliskiego Wschodu (0,5 bln). Pewną niespodzianką jest drugie miejsce Wielkiej Brytanii (1,9 bln dol.) i rządzących się własnym, niezwykle liberalnym, reżimem podatkowym Wysp Normandzkich. W czołówce znajdują się jeszcze Luksemburg (0,8 bln dol.), Karaiby (0,9 bln), gdzie swoje pieniądze lokują głównie Amerykanie i najbogatsi mieszkańcy Ameryki Łacińskiej. Stawkę uzupełniają Hongkong i Singapur (0,57 bln) – tam aktywa transferują bogacący się Chińczycy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.