Dylematy średniaka, czyli jak wyciągać wnioski z doświadczeń innych

Witold M. Orłowski, profesor, główny doradca ekonomiczny PricewaterhouseCoopers
Witold M. Orłowski, profesor, główny doradca ekonomiczny PricewaterhouseCoopersDGP
19 maja 2008

Zastanawiając się nad dylematami rozwoju gospodarczego, Harold James przeciwstawia sytuację krajów wielkich i małych. Z jednej strony, duży może więcej. Wielki kraj może wspierać swój rozwój ekonomiczny siłą polityczną, zapewniającą uprzywilejowaną pozycję w swoim regionie i w licznych punktach kuli ziemskiej. Może usiłować wpływać na przebieg procesów globalizacyjnych, starając się ukształtować je w sposób dla siebie korzystny. Może wreszcie liczyć na niebagatelny czynnik własnej masy - ogromnego rynku wewnętrznego, przyciągającego jak magnes kapitał.

Poczucie własnej siły może jednak wieść na manowce. Siła polityczna może stać się przekleństwem w momencie, gdy wywołuje strach i niechęć innych krajów świata, zawiązujących sojusze w celu ograniczenia ekspansji giganta. Łatwo może się okazać, że procesów globalizacyjnych wcale ukierunkować się nie da, podczas gdy groźna iluzja, że można na nie wpłynąć, osłabia reformy wewnętrzne. A wielka ekonomiczna masa oznacza, że nie da się kontynuować szybkiego rozwoju bez naruszenia interesów innych potężnych graczy.

I w tym właśnie momencie zaczyna doceniać się sytuację krajów małych. Nie mając iluzji, że są w stanie ustalać globalne warunki gry, łatwiej od krajów wielkich podejmują radykalne reformy dostosowujące je do świata takiego, jakim jest. Jeśli się chcą rozwijać, muszą postawić na elastyczność, efektywność i konkurencyjność. I nie muszą przejmować się tym, że wzbudzą u innych strach, który podkopie fundamenty ich dalszego wzrostu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.