Woś o książce Roama: Nie nudź! Narysuj to!
Dan Roam trochę poleżał na
moim służbowym stosiku z książkami.
Wiecznie coś go wyprzedzało. A to, bo
ważniejsze, a to znów ambitniejsze i bardziej na
czasie. I pewnie nie bez powodu. „Narysuj swoje
myśli” to nie jest przecież żadna bomba,
o której można godzinami dyskutować. W
końcu jednak nie wytrzymałem i wyjąłem
Roama ze stosiku. Bo książek nie czyta się
tylko po to, żeby mieć O CZYM dyskutować. Ale
również po to, by wiedzieć, JAK to
robić.