Jedlak: I przed, i po szkodzie…
W miniony wtorek nasz dziennikarz
wrócił z podróży do Londynu, w
której towarzyszył m.in. pani premier.
Poza informacjami o bardzo ważnych
konsultacjach międzyrządowych przywiózł
coś jeszcze. Gorzką refleksję.
Otóż, obojętnie jak to ujmiemy, musimy
przyznać, że w gruncie rzeczy
wciąż jesteśmy na bakier ze zdrowym
rozsądkiem. I to w tak istotnej kwestii,
jak bezpieczeństwo najważniejszych osób w
państwie i ich gości. Mimo
najtragiczniejszych, jakie można sobie wyobrazić,
i wciąż świeżych
doświadczeń, o których nie
sposób nie pamiętać.