Prof. Czesław Znamierowski pisał kiedyś w "Szkoła prawa. Rozważania o państwie", że władza powinna dbać o państwo tak, jak jeździec dba o swego jedynego wierzchowca, bez którego nie jest przecież sobą i nie może dotrzeć do żadnego celu. Ujmując rzecz szerzej: wszyscy politycy winni dbać o państwo tak, jak o swojego jedynego, drogocennego wierzchowca.
Tymczasem zachowują się niekiedy jak handlarze końmi na jarmarku w Skaryszewie, ubijający targu z włoskimi rzeźnikami. Tylko stawka, o którą chodzi, jest inna.
W piątek media niemal zgodnie zaprotestowały przeciwko planowanemu rychłemu ograniczeniu dostępu dziennikarzy do parlamentu i parlamentarzystów. Większość redakcji dostrzega potrzebę pewnych zmian, ale bodaj żadna nie godzi się na wszystkie propozycje marszałków Sejmu i Senatu. Żadna też chyba nie została zapytana wcześniej o zdanie. Dopiero dziś, na skutek protestu i piątkowej awantury sejmowej, oraz po zwołanym ad hoc, w sobotnią noc, spotkaniu redaktorów z marszałkiem Karczewskim, rozpoczną się rozmowy o tym, jak ma wyglądać praca dziennikarzy w parlamencie. A powinny przecież - w normalnym (!), rozsądnym toku spraw - odbyć się przed przygotowaniem odpowiedniego zarządzenia, by mogło ono uwzględnić wszystkie uzasadnione potrzeby mediów.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
