W pobliżu amerykańskiego konsulatu w Dubaju wybuchł we wtorek wieczorem pożar wywołany działaniem drona; ogień opanowano, nie ma ofiar - przekazało biuro prasowe lokalnych władz. Zjednoczone Emiraty Arabskie są jednym z państw atakowanych od soboty przez Iran w reakcji na uderzenia USA i Izraela.
Stacja CNN podała za źródłem, że pożar ogarnął też sam amerykański konsulat i prawdopodobnie wywołało go uderzenie irańskiego drona.
Mieszkańcy Dubaju przekazali agencji AFP, że słyszeli głośną eksplozję i widzieli pożar. Według obecnego na miejscu reportera AFP, policja zabezpieczyła okolicę, otaczając ją kordonem bezpieczeństwa.
W sobotę Izrael i USA rozpoczęły naloty na Iran. Teheran w odpowiedzi zaatakował Izrael i kilka państw Zatoki Perskiej, w tym ZEA, uderzając zarówno w położone tam amerykańskie bazy, jak i w obiekty cywilne.
W nocy z poniedziałku na wtorek Iran ostrzelał dronami ambasadę USA w stolicy Arabii Saudyjskiej - Rijadzie. Prezydent USA Donald Trump zapowiedział odwet. Władze saudyjskie ogłosiły, że odpowiedzą na atak. Ambasadę zamknięto. We wtorek nie działała również ambasada USA w Kuwejcie. Zamknięto też ambasadę USA w stolicy Libanu - Bejrucie.
W irańskich uderzeniach na ZEA zginęły trzy osoby, a 68 zostało rannych - przekazał w poniedziałek resort obrony w Abu Zabi. Odłamki przechwyconych pocisków spadły m.in. na teren lotniska w Dubaju. Wywołały też pożar przed pięciogwiazdkowym hotelem w popularnej dzielnicy Palm Jumeirah – sztucznie usypanej wyspie w kształcie palmy, jednej z najbardziej rozpoznawalnych inwestycji Dubaju.
W poniedziałek informowano, że emiracka obrona powietrzna przechwyciła 161 irańskich rakiet balistycznych i 645 dronów, niszcząc w sumie ponad 90 proc. pocisków i bezzałogowców atakujących to państwo. (PAP)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu