Tomasz Siemoniak: szef Kancelarii Prezydenta nadał posiedzeniu RBN klauzulę zastrzeżoną

Rada Bezpieczenstwa Narodowego
11.09.2025 Warszawa . Rada Bezpieczenstwa Narodowego po naruszeniu przez rosyjskie drony polskiej przestrzeni powietrznej . Szef BBN Slawomir Cenckiewicz (l) i szef Sztabu Generalnego WP gen. Wieslaw Kukula (p). Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plGazetaPrawna.pl / Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl
30 września 2025

Koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak poinformował, że to szef Kancelarii Prezydenta zdecydował o nadaniu klauzuli „zastrzeżone” posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Jak podkreślił, w takich przypadkach obowiązują ściśle określone rygory.

Siemoniak: klauzulę „zastrzeżone” nadał szef Kancelarii Prezydenta

Tomasz Siemoniak był pytany na antenie TVN24 o okoliczności i możliwe konsekwencje obecności szefa BBN Sławomira Cenckiewicza na zastrzeżonym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Jeśli ktoś nadał temu klauzulę, a nadał temu szef Kancelarii Prezydenta, bo to on o tym poinformował, to rygory są w tym wypadku określone – powiedział.

Dodał, że kwestię tę bada Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która „w Polsce i przed NATO odpowiada za ochronę tajemnicy w Polsce”.

ABW bada udział Cenckiewicza w posiedzeniu RBN

Wyjaśnił, że ABW zwróciła się do Kancelarii Prezydenta, do pełnomocnika ds. ochrony informacji, o wyjaśnienie, „jak to mogło się zdarzyć, że osoba niemająca dopuszczenia pojawiła się na spotkaniu”. Przypomniał też, że na początku posiedzenia na prośbę premiera Donalda Tuska poinformował wszystkich zebranych, nie wymieniając nazwiska szefa BBN, o obowiązujących przepisach dotyczących udziału osób, które nie mają dostępu, w posiedzeniu niejawnym, co – jak ocenił – „na wszystkich, którzy tam się wypowiadali, bardzo podziałało, bo mimo że spotkanie miało klauzulę zastrzeżoną, wszyscy się wypowiadali tak, jakby było to po prostu jawne, publiczne”.

Siemoniak: Cenckiewicz ma akt oskarżenia ws. ujawnienia tajemnic

Siemoniak wyraził wątpliwość, że Sławomir Cenckiewicz jako osoba, która „ma akt oskarżenia w sprawie ujawnienia informacji niejawnych planów obrony Polski, w jakiejś dającej się przewidzieć perspektywie takie poświadczenie mógł mieć”.

– Gdyby prezydent chciał ten problem przeciąć, powołałby pana Cenckiewicza na szefa Kancelarii Prezydenta, który z mocy ustawy, tak jak minister czy poseł, ma dostęp do informacji niejawnych – nie zrobił tego. Szef BBN-u podlega normalnej procedurze i państwo się broni przed takimi sytuacjami, żeby ktoś, kto nie ma dostępu do tajemnicy, miał do niej dostęp, zwłaszcza w tak trudnej, ciężkiej sytuacji – podkreślił Tomasz Siemoniak.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.