Reklama

Lider Porozumienia wpis ten zamieścił niedługo po uroczystości wręczenia mu przez prezydenta aktu odwołania z funkcji wicepremiera i ministra rozwoju, pracy i technologii. Prezydent, zabrawszy głos po wręczeniu dymisji Gowinowi, powiedział m.in., że "nie umie sobie odpowiedzieć na pytanie, czy stoi przed nim i odbiera swoją dymisję człowiek, który nadal chce realizować ten dobry program dla Polski, nadal chce, żeby tak Polska się rozwijała, żeby linia została utrzymana". "Czy też stoi przede mną ktoś, kto postanowił zmienić front. Pójść dalej w polityce z kimś innym?" - pytał Duda.

Prezydent podkreślił też, że z przyjemnością porozmawia z Gowinem, ale najpierw musi "zobaczyć, kogo do siebie" zaprosi, bo dziś tego do końca nie wie. Dlatego - jak wyjaśnił - "nie będzie spotkania jak zawsze w cztery oczy, które miało miejsce do tej pory".

"Jeśli ktoś nie wie, po stronie którego obozu jestem, to odpowiadam jasno: mój sprzeciw wobec drastycznego podnoszenia podatków i fatalnego w skutkach lex TVN wynika z tego, że zawsze stałem i będę stać po stronie obozu, któremu na imię Polska" - napisał na Twitterze Gowin.

Prezydent odwołał Gowina z rządu na wniosek premiera Mateusza Morawieckiego. Powodem dymisji - jak poinformował we wtorek rzecznik rządu Piotr Müller - było to, że Gowin oraz członkowie Porozumienia pracowali w niewystarczającym tempie nad projektami zawartymi w Polskim Ładzie oraz podejmowali "nierzetelne działania" dotyczące reformy podatkowej. Po dymisji zarząd Porozumienia podjął decyzję o opuszczeniu Zjednoczonej Prawicy.