Marszałek Senatu Tomasz Grodzki przed rozpoczęciem czwartkowych obrad izby zwrócił się z apelem do senatorów w o wsparcie osób represjonowanych na Białorusi.

"Wobec bulwersujących wydarzeń na Białorusi, wobec terroryzmu państwowego w stosunku do polskiego statku powietrznego, wobec więzienia opozycjonistów, z których wielu ma takie czy inne polskie korzenie, na Konwencie pojawiła się inicjatywa, by zastanowić się nad uchwałą Senatu w trybie pilnym" - podkreślił marszałek Grodzki.

Po drugie, jak dodał, aby zastanowić się nad tym - a możemy zdobyć listy osób represjonowanych - "żebyśmy jako senatorowie zastanowili się nad wirtualnym, symbolicznym objęciem patronatu nad osobami więzionymi i nad pomocą ich rodzinom i wsparcie, już indywidualnie senatorowie wszystkich klubów, jako nasz wkład w pomoc walczącym o wolność i demokrację Białorusinów".

Reklama

Grodzki podkreślił jednocześnie, że to pomysł, który "formalnie przez Senat nie będzie przechodził".

Reklama

"Ale z takim apelem chciałbym się do państwa zwrócić, prosząc o jego poważne rozważenie" - dodał Grodzki. Zadeklarował dostarczenie chętnym senatorom listy represjonowanych Białorusinów. Podkreślił, że jest "moralne zobowiązanie w stosunku do tych, którzy walczą o sprawy, o które Polacy walczyli kilkadziesiąt lat temu i także otrzymywali pomoc".

W poniedziałek szefowie państw i rządów państw UE zdecydowali o nałożeniu kolejnych sankcji na przedstawicieli reżimu białoruskiego, jak również sankcji gospodarczych na Białoruś. Zdecydowali również o wprowadzeniu zakazu przelotów przez przestrzeń powietrzną UE dla białoruskich linii lotniczych i uniemożliwieniu im dostępu do portów lotniczych UE oraz zaapelowali do przewoźników lotniczych mających siedzibę w UE o unikanie przelotów nad Białorusią.

Unijni liderzy potępili też zmuszenie przez Białoruś do lądowania samolotu Ryanair w Mińsku oraz zatrzymanie przez białoruskie władze dziennikarza Ramana Pratasiewicza.

Decyzje szczytu UE to konsekwencje niedzielnego przymusowego lądowania samolotu Ryanair w Mińsku, który leciał z Aten do Wilna. Pretekstem było rzekome zagrożenie bombowe, które według niezależnych białoruskich mediów było prowokacją służb specjalnych. Władze Białorusi potwierdziły, że wysłały myśliwiec białoruskich sił zbrojnych MiG-29 w kierunku pasażerskiej maszyny.

W samolocie linii Ryanair zatrzymany został opozycyjny dziennikarz, bloger i aktywista Raman Pratasiewicz, a także jego partnerka Sofia Sapiega, obywatelka Rosji. Władze Białorusi ścigały Pratasiewicza listem gończym.

Działania Białorusi potępiło wiele państw, w tym Polska, zarzucając władzom w Mińsku złamanie prawa międzynarodowego, piractwo, "terroryzm państwowy" i "porwanie samolotu", a także domagając się wyjaśnienia okoliczności tego zdarzenia i zdecydowanej reakcji społeczności międzynarodowej.