Służby zatrzymały 48-letniego obywatela Chin, który robił zdjęcia torów i infrastruktury kolejowej w Kowalowie w woj. lubuskim. – To pierwszy taki incydent z udziałem obywatela Chin – potwierdza w rozmowie z DGP rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.
Interwencję rozpoczęli funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei, którzy ujęli mężczyznę na miejscu. Informacje o dziwnym zachowaniu osoby kręcącej się przy torach, służbom przekazali świadkowie. Sprawę przejęła policja, która zabezpieczyła telefony należące do zatrzymanego. Urządzenia zostaną poddane analizie, aby ustalić zakres wykonanych zdjęć i ich cel.
Samo fotografowanie nie jest przestępstwem, jednak w ocenie służb kluczowy jest kontekst – miejsce, zakres dokumentacji i ewentualne powiązania. W tym przypadku sprawa trafiła także do służb specjalnych.
– Kluczowa jest obywatelska czujność. Każdy, kto widzi osoby zachowujące się w sposób nienaturalny w rejonie torów, powinien to zgłaszać – mówi DGP rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych. Jak podkreśla, każdy taki sygnał jest szczegółowo weryfikowany przez policję i służby specjalne.
Na tym etapie nie ma informacji, by zatrzymany działał na zlecenie obcych służb. Sprawa jest jednak analizowana także pod tym kątem. W ocenie instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo znaczenie ma nie tylko sam incydent, ale również jego potencjalne osadzenie w szerszym kontekście zagrożeń.
Polacy w sprawie podpalenia zakładów zbrojeniowych
Do kolejnego zatrzymania doszło też ws. podpalenia zakładów zbrojeniowych w czeskich Pardubicach. Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego ujęli w Zielonej Górze 23-letniego Polaka, któremu zarzuca się pomocnictwo przy podpaleniu. Na podstawie materiałów zgromadzonych przez ABW mazowiecki wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej wszczął postępowanie, a sąd zdecydował o zastosowaniu wobec mężczyzny tymczasowego aresztu na trzy miesiące. Wcześniej ABW zatrzymało w tej samej sprawie dwoje Polaków – 22-letnią kobietę i 23-letniego mężczyznę.
101 podejrzanych o szpiegostwo
Skalę zjawiska potwierdzają dane przekazane DGP przez służby. W postępowaniach prowadzonych przez ABW figuruje obecnie 101 podejrzanych w sprawach o szpiegostwo i dywersję. W 87 przypadkach postawiono już zarzuty na podstawie art. 130 kodeksu karnego.
Wśród podejrzanych są obywatele Rosji, Białorusi, Ukrainy, ale także innych państw. – Niestety część z nich to Polacy – przyznaje rzecznik Dobrzyński. Jak dodaje, zdarzają się przypadki, w których osoby te same zgłaszają się do współpracy z rosyjskimi służbami.
Motywacja w tego typu sprawach ma najczęściej charakter finansowy. – To nie są pobudki ideologiczne, chodzi głównie o pieniądze – wskazuje rzecznik. Dotyczy to zarówno cudzoziemców, jak i obywateli Polski.
Z przedstawionych przez służby przykładów wynika, że działania te mogą mieć charakter rozproszony i opierać się na wykonywaniu pojedynczych zadań – takich jak dokumentowanie infrastruktury czy pomoc przy aktach sabotażu.
Czujność obywateli kluczowa
Dobrzyński podkreśla, że istotnym elementem systemu bezpieczeństwa pozostaje współpraca z obywatelami. Wiele postępowań rozpoczyna się od zgłoszeń dotyczących nietypowego zachowania osób przebywających w miejscach kluczowych dla funkcjonowania państwa. – Każdy taki sygnał jest traktowany niezwykle poważnie – zaznacza.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu