Ustawa tytoniowa pod presją. Branża i rolnicy apelują o stabilność i dialog

rolnik, plantacja, pole
Ustawa tytoniowa pod presją. Branża i rolnicy apelują o stabilność i dialogShutterstock
dzisiaj, 15:03

Prace nad projektem ustawy likwidującym saszetki nikotynowe wchodzą w kolejny etap. Pojawiają się głosy, że to czas na powołanie komisji międzyresortowej, która zapewni, że nowe przepisy pogodzą cele zdrowotne z interesem gospodarczym.

Prace nad projektem nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych (UD213), który prowadzi m.in. do eliminacji z rynku saszetek nikotynowych, poprzez wprowadzenie zakazu aromatów charakterystycznych, nabierają tempa. Po przyjęciu przez Radę Ministrów 10 marca, projektem zajmie się teraz Sejm. Choć proponowane regulacje mają charakter zdrowotny, przedstawiciele branży rolniczej, ale i biznesu zwracają uwagę, że wywołuje skutki wykraczające poza ten obszar. Dlatego podkreślają potrzebę ich wyważenia tak, aby nie osłabić strategicznego sektora gospodarki.

Istotna część eksportu

Pracodawcy RP oraz Związek Przedsiębiorców i Pracodawców zwracają uwagę na konieczność prowadzenia szerokiego dialogu oraz pogłębionej analizy skutków regulacji. Ich zdaniem odpowiednio zaprojektowane przepisy mogą jednocześnie realizować cele zdrowotne oraz wspierać stabilność rynku i finansów publicznych.

Szczególne znaczenie w tej dyskusji ma sektor rolny. Organizacje rolnicze podkreślają, że branża tytoniowa pozostaje jednym z filarów polskiego rolnictwa i gospodarki. Polska jest trzecim producentem tytoniu w UE, a wyroby tytoniowe odpowiadają za około 11 proc. eksportu rolno-spożywczego, generując 4,6 mld euro rocznie. Sektor zapewnia również ponad 28 mld zł wpływów do budżetu państwa oraz miejsca pracy dla około 560 tys. osób.

Przedstawiciele rolników wskazują także na potencjał rozwojowy branży w kontekście transformacji rynku wyrobów nikotynowych. Tytoń pozostaje istotnym surowcem wykorzystywanym przy produkcji nowoczesnych produktów, a Polska – jako jeden z największych producentów w UE – ma szansę odegrać ważną rolę w tym segmencie, pod warunkiem utrzymania stabilnych warunków regulacyjnych.

W tym kontekście pozytywnie oceniane są działania Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które deklaruje aktywne wsparcie dla sektora. Resort podkreśla, że konsekwentnie zabiega na forum krajowym i unijnym o ochronę interesów plantatorów tytoniu, w tym o utrzymanie wsparcia finansowego oraz korzystnych warunków regulacyjnych.

Jak wynika ze stanowiska ministerstwa, sektor tytoniowy pozostaje objęty istotnym wsparciem w ramach Wspólnej Polityki Rolnej – na lata 2023-2027 przewidziano ponad 72 mln euro na płatności niezwiązane z produkcją. Jednocześnie resort prowadzi dialog z uczestnikami rynku i monitoruje sytuację, dążąc do zapewnienia stabilnego zbytu dla krajowego surowca.

Potrzeba wspólnych komisji

Wspólnym mianownikiem stanowisk branży i administracji jest postulat przewidywalności prawa oraz prowadzenia szerokiego dialogu. Organizacje przedsiębiorców i rolników postulują również wzmocnienie procesu legislacyjnego poprzez powołanie wspólnej komisji sejmowej z udziałem komisji zdrowia, finansów publicznych, gospodarki oraz rolnictwa. Ich zdaniem takie forum pozwoliłoby wypracować rozwiązania lepiej równoważące cele zdrowotne z interesami gospodarczymi i fiskalnymi.

– Od samego początku prac nad regulacją postuluje powołanie zespołu międzyresortowego, którego celem byłoby wypracowanie rozwiązań uwzględniające aspekty zdrowotne i sytuację dla rolników oraz finansów państwa – mówi Małgorzata Gromadzka, sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, dodając, że rozmawiała już w tej sprawie z Ministerstwem Finansów, który jest za tego rodzaju inicjatywą.

– Jako resort jesteśmy za ochroną zdrowia Polaków, ale nie kosztem 3 tys. gospodarstw żyjących z uprawy tytoniu, który napędza też polską gospodarkę. Do budżetu wpływają bowiem podatki z jego rosnące sprzedaży. Duża w tym zasługa eksportu, który cały czas rośnie – dodała w rozmowie z DGP.

Małgorzata Gromadzka informuje, że niebawem wystąpi z inicjatywą powołania zespołu międzyresortowego. Dodaje, że miałby się on zajmować nie tylko tytoniem, ale też innymi niszowymi uprawami, które mają znaczenie dla polskiej gospodarki. Mowa m.in. o chmielu, czy winogronach.

Na razie natomiast, jak dodała, wystąpiła z inicjatywą powołania zespołu państw członkowskich UE, którego celem będzie wypracowywanie wspólnych stanowisk z zakresie dyrektyw tytoniowych.

– W sytuacji kryzysu na rynkach rolnych, kiedy ceny warzyw i zboża wykazują tendencje spadkową niezwykle ważna staje się dywersyfikacja upraw. Nie można więc doprowadzić do likwidacji tych, które dają zysk – zauważa.

Na konieczność powołania zespołu międzyresortowego wskazuje też Robert Dowhan, poseł PO na Sejm, członek Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, dodając, ze chętnie zaangażuje się w proces.

– Po drodze zapomniano nie tylko o rolnikach, ale też przedsiębiorstwach prowadzących fabryki i zatrudniających ludzi, dystrybutorach, hurtowniach, czy wreszcie sklepach sprzedających wyroby tytoniowe. Ich interesu i sytuacji po ewentualnym wejściu przepisów nie bierze się pod uwagę. A są odpowiedzialni za zbudowanie naszego potencjału gospodarczego – dodał w rozmowie z DGP. Podkreślił także, że jeśli faktycznie zdrowie ma być górą, to powinno się całkowicie zakazać wyrobów tytoniowych i nikotynowych, a nie wprowadzać fragmentaryczne obostrzenia.

– Powinniśmy postawić na edukację i promowanie zdrowego trybu życia, a nie likwidację. To przyniesie większy efekt – uważa.

Ważne także dla armii

W dyskusji pojawiają się także głosy ze środowisk mundurowych. Wskazują, że produkty nowatorskie, takie jak saszetki nikotynowe, są powszechnie używane przez żołnierzy, m.in. w warunkach polowych. W ich ocenie regulacje powinny uwzględniać tę specyfikę i przewidywać bardziej wyważone podejście do tej kategorii wyrobów. I zwracają uwagę, że palenie tradycyjnych papierosów jest niebezpieczne dla wojska, bo nie tylko zdradzają pozycję przeciwnika, ale też generują zagrożenie pożarowe.

– Poza tym nikotyna jest traktowana przez żołnierzy jako narzędzie pozwalające przetrwać, stłumić głód czy poradzić sobie z napięciem. Dlatego w armii popularne są nie tylko papierosy, ale coraz częściej rozwiązania bezdymne, w tym saszetki nikotynowe. Ograniczenie ich legalnej sprzedaży spowoduje tylko rozwój szarej strefy. Sprawi, że żołnierze zaczną sięgać po nieprzebadane produkty z niepewnego źródła – ocenia były żołnierz GROM.

Jego zdaniem, generalnie, zamiast całkowitego zakazu dla dorosłych, którzy są świadomi ryzyka, lepiej postawić na edukację i uszczelnienie systemu sprzedaży, by chronić nieletnich.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.