500 zł każde dziecko: „Próba kupienia głosów ludzi za ich pieniądze” kontra „inwestycja w przyszłość”

Joanna Mucha. Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM
Joanna Mucha. Fot. Maciej Śmiarowski/KPRMFlickr.com
3 września 2015

W środę kandydatka na premiera Beata Szydło zaprezentowała program 500 zł na każde dziecko. Z kolei w czwartek PiS pokazało nowy spot wyborczy. Pojawiają się w nim oskarżenia o to, że obecny rząd nie robi nic, by walczyć z głodem wśród polskich dzieci.

Rzecznika PiS stanowczo stwierdziła, że program jej partii, opierający się na 500 zł na dziecko, obliczony jest na kilkadziesiąt lat. – To jest inwestycja w przyszłość. Nie tylko dzieci, ale i Polski. Pieniądze na to muszą się znaleźć np. w podatku bankowym czy od sklepów wielkopowierzchniowych. A skoro pani premier Ewa Kopacz mówi, że państwo jest w tak dobrym stanie, to z pewnością te 21 mld się znajdzie – wyjaśniała.

– Powiedzmy to wprost: 500 zł na dziecko to jest próba kupienia głosów ludzi za pieniądze tych ludzi. Ani Beata Szydło, ani prezydent Andrzej Duda nie wyciągną z kieszeni 24 mld zł – tak Joanna Mucha (PO) krytykowała w TVP Info pomysł PiS o dawaniu 500 zł rodzinom za każde dziecko. – Te pieniądze najpierw zabierzecie Polakom w podatkach – dodała. – To jest inwestycja w przyszłość. Nie tylko dzieci, ale i Polski. Pieniądze na to muszą się znaleźć np. w podatku bankowym czy od sklepów wielkopowierzchniowych – ripostowała Elżbieta Witek z PiS.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: Źródło zewnętrzne

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.