"Nie znam nikogo w UE, kto rzeczywiście chciałby wysłać własne wojsko na Ukrainę"

Frank-Walter Steinmeier. Fot. EPA/INGA KJER/PAP/EPA
Frank-Walter Steinmeier. Fot. EPA/INGA KJER/PAP/EPAPAP/EPA / INGAKJER
6 maja 2014

Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie powinna odgrywać większą rolę w rozwiązywaniu konfliktu na Ukrainie - przekonuje minister spraw zagranicznych Niemiec. Dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” publikuje gościnny artykuł Franka-Waltera Steinmeiera na temat sytuacji na wschodzie.

Niemiecki minister pisze o pięciu krokach, które według niego trzeba zrobić, aby spróbować uspokoić sytuację. Po pierwsze, Rosja, USA, Ukraina i Unia Europejska muszą wysłać jasny sygnał, że będą przestrzegać uzgodnień zawartych na kwietniowej konferencji w Genewie. Zdaniem Steinmeiera należało by także zwołać nową konferencję.

Po drugie, musi dojść do porozumienia w sprawie przeprowadzenia ukraińskich wyborów, które dadzą władzy na Ukrainie demokratyczną legitymację. Równocześnie trzeba stworzyć fora dialogu - na wszystkich szczeblach, na przykład w postaci spotkań przy okrągłym stole. Pomóc przy tym powinno OBWE. 

Steinmeier pisze też o konieczności prowadzenia szerokiej debaty na temat nowej ukraińskiej konstytucji. A także o konieczności rozbrojenia grup paramilitarnych. 

Z kolei w wywiadzie dla telewizji ZDF Steinmeier mówił: "Nie znam nikogo w UE, kto rzeczywiście chciałby wysłać własne wojsko na Ukrainę. Jesteśmy skazani na środki dyplomatyczne".

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.