27-latek oskarżony o fałszywe alarmy bombowe w całej Polsce był niepoczytalny

22 stycznia 2014

Mężczyzna podejrzany o wywołanie fałszywych alarmów bombowych w ponad 20 instytucjach w Polsce, w chwili popełnienia czynu był całkowicie niepoczytalny - wynika z opinii psychiatrów.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi łódzka prokuratura okręgowa, która będzie wnioskowała o umieszczenie 27-latka w zakładzie psychiatrycznym - mówi jej rzecznik Krzysztof Kopania.

Dodaje, że za zarzucone mężczyźnie przestępstwo polskie prawo przewiduje karę ośmiu lat pozbawienia wolności. W kontekście opinii wydanej przez biegłych, ciężko jednak mówić o zagrożeniu taką właśnie karą. Powołując się na ocenę psychiatrów, Kopania podkreśla, że 27-latek stwarza poważne zagrożenie dla porządku prawnego i dlatego powinien zostać umieszczony w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

W czerwcu ubiegłego roku - po mailowych informacjach o rzekomych bombach - sprawdzono 22 obiekty w całym kraju. Były to szpitale, prokuratury, sądy, komendy policji i centra handlowe. W sumie ewakuowano ponad dwa i pół tysiąca osób.

Podejrzanego zatrzymano po trzech dniach na lotnisku w Pyrzowicach. Według śledczych, maile o rzekomych bombach wysłał z Wielkiej Brytanii.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.