Amerykańscy strażacy walczą z pożarami stepów w Arizonie. W okolicach miejscowości Yarnell ogień strawił około 2500 hektarów. Wczoraj w walce z pożarem zginęło 19 strażaków.

18 z 19 strażaków, którzy zginęli w Arizonie należało do elitarnej jednostki Granite Mountain Hotshots. Są specjalnie przeszkolone oddziały, które wykonują najtrudniejsze zadania. „Ci strażacy maszerują z ważącymi po 20-30 kilogramów plecakami wiele kilometrów by wykonać swoją misję. To znakomici fachowcy” - mówił szef jednostek strażackich z Prescot w Arizonie Dan Faijo. Tym razem strażacy mieli wyciąć korytarz w rejonie miejscowości Yarnell.

Niestety ogień odciął im drogę odwrotu. Niektórzy próbowali schronić się pod namiotami z niepalnego brezentu, które są dla strażaków ostatnią deską ratunku. Bezskutecznie. „Jesteśmy zdruzgotani. Straciliśmy 19 najwspanialszych ludzi” - powiedział Faijo. Prezydent Barack Obama wydał oświadczenie, w którym przekazał kondolencje rodzinom strażaków a ich samych nazwał bohaterami.

Tymczasem pożar w rejonie Yarnell nie został na razie opanowany. Dotychczas spłonęło tam 200 domów czyli niemal połowa tej miejscowości, która jest położona w górach 130 kilometrów na północ od Phoenix.