Rosjanie mogą zwrócić Polakom wrak prezydenckiego Tu-154M, który rozbił się w katastofie smoleńskiej, nawet za kilka lat - donosi "Newsweek".
Rosjanie oddadzą nam tupolewa dopiero po zakończeniu ich śledztwa, a dokładnie, kiedy się ono uprawomocni, czyli po rozpatrzeniu wszystkich zażaleń, których na pewno nie zabraknie. "Może to potrwać nawet kilka lat" – mówi "Newsweekowi" osoba zaangażowana w polskie dochodzenie.
Polskie MSZ w rozmowie z gazetą przyznaje, że „strona rosyjska powtarza, że transport wraku będzie możliwy po zakończeniu rosyjskiego śledztwa w sprawie katastrofy”.
Tymczasem śledztwo smoleńskie nie jest dla Rosjan priorytetem. Na stronie internetowej rosyjskiego Komitetu Śledczego znajduje się lista kilkunastu najważniejszych dochodzeń, którymi zajmują się obecnie śledczy. Katastrofy smoleńskiej na tej liście brak.
- Kaczyński: Wszystko wskazuje na zamach. Po katastrofie smoleńskiej chciałem zrezygnować z kierowania PiS
- Michał Kamiński o katastrofie smoleńskiej: W PiS mało kto wierzy w zamach. Reszta boi się mówić
- Komorowski: Rosja powinna zwrócić wrak Tu-154M przed zakończeniem śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej
- "Mniejsza o trotyl": Tomasz Wróblewski ujawnia kulisy powstawania artykułu "Trotyl na wraku tupolewa" [WIDEO]
- Seremet rozmawiał z rosyjskim prokuratorem o przesłaniu próbek z wraku Tu-154M
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu