Pod hasłem obrony wolnych mediów kilka tysięcy osób manifestowało w sobotę w Warszawie w proteście przeciwko niezapewnieniu telewizji Trwam miejsca na multipleksie cyfrowym. Demonstranci przeszli spod Sejmu przed Pałac Prezydencki, gdzie odbył się wiec.

Organizowane m.in. przez klub Gazety Polskiej i stowarzyszenie "Solidarni 2010" zgromadzenie przed pałacem zaczęto od modlitwy, którą poprowadził ks. Stanisław Małkowski. Później szefowa "Solidarnych" Ewa Stankiewicz odczytała "akt społecznego zwolnienia dyscyplinarnego" przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Jana Dworaka, który według manifestantów ponosi odpowiedzialność za to, że TV Trwam nie ma na cyfrowym multipleksie.

"Oświadczamy, że rozwiązujemy z panem umowę o pracę zawartą w 2011 r. bez zachowania okresu wypowiedzenia. Przyczyną rozwiązania angażu jest stosowanie podwójnych standardów związanych z przyznawaniem zgody na umieszczenie na multipleksie cyfrowym firm ubiegających się o tę zgodę oraz stosowanie niejasnych kryteriów konkursu. Rada przez pana kierowana wydała zgodę firmom, które nie mają zaplecza finansowego, merytorycznego i technicznego, które w tej chwili nadają tylko plansze informacyjne. Rada przez pana kierowana nie przyznała takiej zgody telewizji Trwam, która od 9 lat codziennie nadaje programy publicystyczne, serwisy informacyjne i programy kulturalne" - brzmiał początek odczytanego tekstu.

Jak mówiła Stankiewicz, na kolejnej manifestacji nie będzie już dyscyplinarnego zwalniania, lecz taczki dla Dworaka.

Reklama

"Wyspiański pisał: A to Polska właśnie. Patrzę na te tysiące ludzi tutaj i też mówię: A to Polska właśnie" - powiedział do zgromadzonych eurodeputowany Ryszard Czarnecki. Ci w odpowiedzi zaczęli skandować: "Tu jest Polska". "Jest nas tu 6 tysięcy, a nawet więcej" - zaznaczył Czarnecki. Zaapelował też, by następnym razem na manifestację przyszło więcej osób.

Manifestanci pozdrawiali lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego oraz posła Antoniego Macierewicza i o. Tadeusza Rydzyka, którzy - według tego, co mówiono w czasie manifestacji - śledzą ją na żywo w mediach. Ojcu Rydzykowi zgromadzeni odśpiewali piosenkę na melodię "O mój rozmarynie" zaczynającą się od słów. "Ojcze dyrektorze, nie jesteś sam".

Podczas zgromadzenia śpiewano też pieśni religijne, m.in. "Boże coś Polskę". Na zakończenie demonstracji odśpiewano hymn narodowy, a kapłani pobłogosławili zgromadzonych.

Wiec przed Pałacem poprzedził przemarsz ulicami Warszawy. "W obronie wolnych mediów" - głosił transparent niesiony na czele manifestacji. Wiele osób niosło biało-czerwone flagi, były też emblematy PiS, Radia Maryja i telewizji Trwam, transparenty z wizerunkami ks. Jerzego Popiełuszki i Jana Pawła II oraz figury maryjne i krzyże. Demonstranci krzyczeli m.in. "Precz z komuną", "Wolne media w wolnym kraju" oraz "Alleluja i do przodu" - to hasło spopularyzował założyciel radia Maryja i TV Trwam o. Tadeusz Rydzyk. Nie zabrakło również haseł antyrządowych: "Donald, matole, twój rząd obalą katole".

Demonstracja ruszyła sprzed gmachu Sejmu, potem przemieszczała się Alejami Jerozolimskimi, ulicami Marszałkowską i Królewską, aż dotarła przed Pałac Prezydencki na Krakowskim Przedmieściu. Tam czekała na demonstrantów kilkusetosobowa grupa zgromadzona przy drewnianym krzyżu i tablicy upamiętniającej ofiary katastrofy smoleńskie