Komorowski powołał Lufta i Dworaka w skład Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w środę, kiedy jeszcze był marszałkiem Sejmu i pełnił obowiązki prezydenta. Informacja o nominacjach została jednak opublikowana na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta w piątek.

Zaskoczeni nią byli nawet niektórzy partyjni koledzy Komorowskiego. "Nie znam tych pomysłów" - komentował w piątek nowo wybrany marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna. Również wiceszef PO Waldy Dzikowski powiedział PAP, że nie znał nominacji Komorowskiego. "To prerogatywa głowy państwa. Darzę szacunkiem prezydenta elekta i ufam, że nominacje były przemyślane i dobre" - dodał Dzikowski.

Szefowa sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO) oceniła w rozmowie z dziennikarzami, że Dworak i Luft są fachowcami, którzy mogą sprawdzić się w Radzie. Zaznaczyła też, że "niezależność urzędu prezydenta jest na pewno bardzo zdrowa".

Również zdaniem Janusza Piechocińskiego (PSL) Luft i Dworak spełniają wymagania stawiane członkom KRRiT, takie jak znajomość rynku mediów. Komentując tryb ich powołania, Piechociński spekulował, że możliwe są dwa scenariusze: pierwszy, że wszystko zostało ustalone w kierownictwie PO, "które znalazło sposób, żeby pokazać jeszcze przed zaprzysiężeniem Komorowskiego, że potrafi on nabrać dystansu do swojego obozu politycznego" i drugi, że jednak w PO były różnice zdań w sprawie doboru kandydatów do KRRiT, stąd szybka decyzja Komorowskiego.

Przedstawiciele opozycji, w którymi rozmawiała PAP: Mariusz Błaszczak (PiS) i Wacław Martyniuk (Lewica) oceniają z kolei, że Komorowski chciał wyprzedzić Grzegorza Schetynę, który po powołaniu na stanowisko marszałka Sejmu przejął obowiązki prezydenta i mógłby w tej sytuacji wskazać dwóch nowych członków Krajowej Rady.

Zdaniem Błaszczaka to właśnie fakt, że posłowie PO nie wiedzieli o powołaniu przez Komorowskiego Lufta i Dworaka świadczy o tym, że między Komorowskim a Schetyną jest "poważny konflikt". "Marszałek Komorowski nie miał pewności czy Schetyna nominuje tych dwóch panów czy kogoś innego: swoich współpracowników" - ocenił.

Również Martyniuk ocenił, że sposób powołania Lufta i Dworaka może świadczyć o tym, że przejmujący po Komorowskim pełnienie obowiązków prezydenta Schetyna mógł mianować "zupełnie kogo innego". "Chcąc się przed tym uchronić podjął taką a nie inną decyzję. To oznacza, że wbrew temu, co się mówiło, Komorowski będzie prezydentem suwerennym, a nie będzie jadł Donaldowi Tuskowi z ręki" - podkreślił.

Decyzja Komorowskiego nie świadczy o konflikcie wewnątrz PO - odpowiadał na to wiceszef PO Waldy Dzikowski. Również Schetyna zapewniał, że współpraca między prezydentem (Bronisławem Komorowskim), premierem (Donaldem Tuskiem) a nim jako marszałkiem Sejmu będzie modelowa.

Komentatorzy sceny politycznej uważają jednak, że tryb wyboru członków KRRiT przez Komorowskiego jest sygnałem także jeśli chodzi o relacje wewnątrz PO.