Autopromocja

"Płatonow" Teatr Wybrzeże - recenzja

"Płatonow"
"Płatonow"Media
21 listopada 2013

Na sopockiej Scenie Kameralnej Teatru Wybrzeże Grzegorz Wiśniewski uczynił z „Płatonowa” Antoniego Czechowa przedstawienie o współczesnej dekadencji. Gorzkie i nieprzyjemne.

Sądząc po werdykcie tegorocznego jury warszawskich Feliksów, stolica jednak jest teatralną prowincją. Bank z nagrodami rozbiła bowiem „Królowa margot” Dumasa z Teatru Narodowego – jeden z najsłabszych spektakli Wiśniewskiego z ostatnich lat. Co by się stało, gdyby w Warszawie powstały inscenizacje łódzkie („Przed odejściem w stan spoczynku” Bernharda lub „Król ryszard III” Szekspira) albo trójmiejskie (choćby „Persona” Bergmana i „Słodki ptak młodości” Williamsa) – bez wyjątku znakomite? Być może nic. Oceniający mają przecież swój gust… Taki „Płatonow” też zapewne nie zdobyłby ich sympatii. Grzegorz Wiśniewski wraca do tekstu Czechowa po raz trzeci. Zagrał maleńką rolę w dyplomowym spektaklu, który reżyserował w krakowskiej PWST Krystian lupa. Był także asystentem wielkiego inscenizatora. a lupa przetworzył wtedy debiutancki tekst Czechowa na fascynujące laboratorium ludzkich charakterów.

Przygotował „Płatonowa wiśniowego” i „Płatonowa oliwkowego”, oba inaczej obsadzając i zmieniając akcenty. Powstał w ten sposób jeden z najbardziej niezwykłych spektakli dyplomowych, jakie kiedykolwiek widziałem. Potem Wiśniewski zrobił własnego „Płatonowa” w Teatrze Słowackiego w Krakowie. Był to rok 2000, zatem Wiśniewski na kolejny powrót do „Sztuki bez tytułu” potrzebował długich 13 lat. Przez ten czas zebrał sporo prestiżowych wyróżnień, zyskał status twórcy, od którego prac szefowie co najmniej kilku ważnych polskich scen rozpoczynają konstruowanie przyszłych repertuarów. może właśnie to doświadczenie sprawiło, że spojrzał na „Płatonowa” chłodnym okiem i postanowił na sopockiej scenie Teatru Wybrzeże dać samą z niego esencję. Z ogromnego tekstu, świetnie na nowo przetłumaczonego przez agnieszkę lubomirę Piotrowską, wyciął więc z dramaturgiem Jakubem roszkowskim materiał na osiem postaci i nieco ponad dwugodzinne przedstawienie. mamy więc Płatonowa (michał Jaros), pozostających z nim w przeciwstawnych relacjach Sergiusza (Piotr Chys), mikołaja (Piotr Biedroń) i Głagoliewa (robert Ninkiewicz) oraz lgnące do niego kobiety – generałową Wojnicew (magdalena Boć), Sonię (Katarzyna Dałek), marię (Katarzyna Z. michalska) i Saszę (monika Chomicka). Wyłącznie bohaterów pierwszoplanowych, a jednak to wystarczy, tym bardziej że Wiśniewski i roszkowski czasem dają im jeszcze kwestie osób, które wycięli. Na przykład Głagoliew grozi Płatonowowi wyjazdem na tamten świat tekstem nieobecnego na scenie Osipa.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.