Autopromocja

Anita Lipnicka "Vena Amoris" - recenzja

Anita Lipnicka "Vena Amoris"
Anita Lipnicka "Vena Amoris"Media
10 października 2013

Po wydaniu płyty "Vena Amoris" Lipnicka może ostatecznie pożegnać się z życiem gwiazdy, które poznała, śpiewając w latach 90. z Varius Manx i w początkach solowej kariery.

Jej najnowszy krążek „Vena Amoris” nie poleci w radiu, nie będzie dla niego miejsca na festynach. To płyta nagrana w konkretnym klimacie, u nas mało popularnym. Zahacza co prawda wyraźnie o styl country, ale to nie jest sielskie, naiwne granie w stylu pikników w Mrągowie. To muzyka rodem z amerykańskiej sceny folkowo-countrowej. Sporo gitar, ale też bandżo, wibrafon, akordeon, kontrabas, mandolina. Momentami brzmi jak soundtrack do pogrzebowej sceny z westernu (tytułowy „Vena Amoris”) albo przypomina numery mistrzyni mroku PJ Harvey („Nie wiem”).

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.