Gowin został zapytany przez dziennikarzy o piątkową decyzję KE, która uznała, że polski podatek handlowy narusza unijne zasady pomocy państwa. Stwierdziła, że na skutek progresywnych stawek opartych na wielkości przychodów przedsiębiorstwa o niskich obrotach mają przewagę nad konkurentami.

"Przepisy europejskie zabraniają faworyzowania gospodarek narodowych. Natomiast pozostawiają poszczególnym państwom instrumenty i decyzje dotyczące tego, jaki typ gospodarki, jaki typ własności, wielkości firmy może być w taki czy inny sposób regulowany. A te regulacje oczywiście mogą być odbierane jako rodzaj przywilejów, ale jestem przekonany, że tutaj racja jest po stronie Polski, a nie KE" - powiedział wicepremier.

Dodał, że rząd w najbliższych dniach i tygodniach będzie zastanawiał się nad odpowiedzią dla KE. "Nie sądzę, żeby Polski rząd, bez wejścia w dialog z KE, uznał jej stanowisko" - mówił.

Reklama

"Będziemy wnikliwie analizować argumenty KE. Na pewno przygotujemy się do dyskusji. Mnie się wydaje, że to stanowisko KE ma słabe uzasadnienie" - podkreślił.

Ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej weszła w życie 1 września 2016 r. Wprowadza ona dwie stawki podatku od handlu: 0,8 proc. od przychodu między 17 mln zł a 170 mln zł miesięcznie i 1,4 proc. od przychodu powyżej 170 mln zł miesięcznie. Kwota wolna od podatku w skali roku miała wynosić 204 mln zł.

Według założeń rządu w tym roku podatek ten miał przynieść 1,6 miliarda złotych wpływów, jednak ze względu na zawieszenie jego stosowania nie przyniósł ani złotówki.

We wrześniu ub.r. Komisja wszczęła postępowanie w związku z wprowadzeniem przez Polskę podatku handlowego, uznając, że jego konstrukcja może faworyzować mniejsze sklepy. To z kolei może być uznane za pomoc publiczną.

KE wydała też nakaz zobowiązujący nasze władze do zawieszenia stosowania podatku do czasu zakończenia jego analizy przez urzędników w Brukseli.

Polska zaskarżyła do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu tę decyzję Komisji. Jednocześnie prowadzi z nią dialog, przekonując, że nasza ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej ma inny charakter, niż zakwestionowane przez Brukselę węgierskie przepisy.