"Wielka Brytania osłabiona po czwartkowych wyborach parlamentarnych" - pisze paryski dziennik wieczorny "Le Monde" w komentarzu zatytułowanym "Okrutna wiosna dla Theresy May".

Wszystko dzieje się tak, jakby zwycięstwo Brexitu w zeszłorocznym referendum otworzyło przed Zjednoczonym Królestwem koszmarną sekwencję polityczną - oceniają autorzy komentarza.

Po wymienieniu różnorodnych celów, jakie przyświecały brytyjskiej premier przy ogłoszeniu przedterminowych wyborów, redakcja paryskiej gazety wskazuje na jedyną pewność, jaka wynika z czwartkowego głosowania: May poniosła porażkę na całej linii.

Zastanawiając się nad możliwościami działania, jakie stoją przed brytyjską premier, francuska gazeta wszystkie je określa jako równie mgliste, jak zimowy poranek nad Tamizą. A to dlatego, że„May prowadziła kiepską kampanię, powtarzając w drętwej mowie wciąż te same hasła. Zdaniem redakcji "Le Monde", wobec przeciwnika z Partii Pracy na polu zdobyczy socjalnych straciła punkty, choć starała się odejść od ultraliberalnej tradycji premier Margaret Thatcher.

"Choć Brexit nie był głównym tematem kampanii (...), niezdecydowany, niespójny wynik głosowania jest odbiciem sytuacji, w jakiej stoi Wielka Brytania wobec UE"”- ocenia "Le Monde" i wylicza: "głupotę negocjacji z Brukselą polegających na zachowaniu maksimum więzów z Unią Europejską"”i "kłamstwa pewnych propagatorów Brexitu, polegające na +sprzedawaniu+ zamknięcia granic jako panaceum na terroryzm".

W konkluzji autorzy komentarza przestrzegają: w rokowaniach, które pewnego dnia muszą się rozpocząć, w niczyim interesie nie leży korzystanie z kiepskiego stanu, w jakim chwilowo znajdują się Brytyjczycy. W stosunkach między wolnymi demokracjami szanuje się wyraz woli ludu. Nawet wtedy, gdy nie da się w nim odczytać, o co chodzi.