Reklama

W poniedziałek PO złożyła wniosek do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, dając polskiej prokuraturze 48 godzin, aby z urzędu zajęła się sprawą przekroczenia uprawnień w pełnieniu obowiązków przez szefa MON, w związku z ujawnieniem tajemnic wojska. Według posłów do akt związanych z postępowaniem na śmigłowce - Caracale - dostęp mieli: były szef podkomisji smoleńskiej dr Wacław Berczyński, jego zastępca Kazimierz Nowaczyk i b. szef gabinetu politycznego MON Bartłomiej Misiewicz - osoby, które - zdaniem PO - nie zostały zweryfikowane przez polskie służby specjalne i nie miały certyfikatów bezpieczeństwa.

Informacjom tym zaprzeczyło Ministerstwo Obrony Narodowej. Zapowiedziało, że jeśli PO zawiadomi prokuraturę ws. rzekomego przekroczenia uprawnień przez szefa resortu obrony - w związku z ujawnieniem tajemnic wojska - ministerstwo złoży wniosek o ściganie posłów PO za złożenie fałszywego zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa.

"Bardzo jestem zdziwiony takim wystąpieniem posłów partii opozycyjnej, dlatego że przecież prokuratura w ramach wielkiego śledztwa dotyczącego przetargów na Caracale zajmuje się także tym niewielkim wątkiem związanym z odstąpieniem od negocjacji offsetowych, ich zakończeniem, a także ewentualną rolą w tym wszystkim pana prof. Berczyńskiego. W związku z powyższym zupełnie nie rozumiem tej ekscytacji, egzaltacji posłów Platformy Obywatelskiej" - komentował Święczkowski.

Przypomniał, że śledztwo ws. zakupu śmigłowców dla wojska toczy się w szczecińskiej prokuraturze, gdzie został powołany specjalny zespół, który zajmuje się tą sprawą.

"W tej chwili zakończyli proces zbierania materialnych dowodów, rozpoczyna się proces przesłuchiwania świadków i w planie śledztwa jest także wątek związany z panem Berczyńskim" - powiedział. "Ale przede wszystkim (...) to śledztwo dotyczy samego zawarcia kontraktu na zakup Caracali na kwotę ponad 13 mld zł" - zaznaczył Święczkowski.