Brytyjski ambasador: Kwestię praw obywateli UE chcemy uzgodnić na początku negocjacji

Brexit, Wielka Brytania
Brexit, Wielka Brytania ShutterStock
30 marca 2017

Rząd Wielkiej Brytanii chce, by kwestia praw obywateli UE mieszkających na Wyspach, jak również obywateli brytyjskimi żyjących na kontynencie była rozstrzygnięta w pierwszej fazie negocjacji ws. Brexitu - mówił w czwartek w Warszawie ambasador Wlk. Brytanii w Polsce Jonathan Knott

"Premier Theresa May podkreśliła, że dla niej ludzie są bardzo ważną częścią negocjacji w sprawie Brexitu i chciałaby, aby status imigrantów z UE żyjących w Wielkiej Brytanii był jedną z pierwszych kwestii w nich podjętych. Chcemy to załatwić w pierwszej fazie negocjacji, ponieważ są to kwestie, które dotyczą ludzkiego życia" - podkreślił ambasador na briefingu prasowym.

Pytany, czy brytyjski rząd dopuszcza wprowadzenie jakiegoś rodzaju wiz dla osób, chcących pracować w Wielkiej Brytanii, Knott zaznaczył, że obecnie nie można wyrokować, jak będzie ostatecznie wyglądała polityka imigracyjna Londynu po Brexicie. Podkreślił, że Wielka Brytania uznaje wkład wszystkich obywateli UE w brytyjską gospodarkę i kulturę. "Chcemy zapewnić, że te osoby będą mogły pozostać w naszym kraju" - podkreślił.

Jak zauważył, premier May zapowiedziała, że chce obywatelom UE, którzy są już w Wielkiej Brytanii, zagwarantować prawo do tego, by tam pozostali i utrzymali swe prawa. Dodał, że brytyjska premier wyraziła przekonanie, iż przyszłe regulacje w tej kwestii będą oparte na zasadzie wzajemności. Oznacza to, że takie same przepisy będą dotyczyły 3,3 miliona obywateli Unii Europejskiej żyjących w Wielkiej Brytanii i nieco ponad miliona Brytyjczyków w 27 pozostałych państwach członkowskich.

Ambasador zaznaczył, że rząd w Londynie chce, aby relacje brytyjsko-unijne w kwestii handlu były po Brexicie tak bliskie, jak to tylko możliwe.

Dopytywany zaznaczył, że polsko-brytyjskie relacje są wyjątkowe, jednak w negocjacjach dotyczących Brexitu każdy kraj ma prawo przedstawiać własne interesy i potrzeby i o nie zabiegać. "Uważamy, że polskie i brytyjskie interesy są do siebie zbliżone, szczególnie jeśli chodzi o kwestię Brytyjczyków mieszkających na kontynencie i obywateli UE żyjących w Wielkiej Brytanii" - podkreślił.

Knott dodał, że o wyjątkowości polsko-brytyjskich relacji świadczy m.in. to, że polska premier Beata Szydło i polski minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski byli jednymi z pierwszych polityków w UE, do których premier May i szef brytyjskiej dyplomacji Boris Johnson zatelefonowali informując o uruchomieniu procedury Bexitu.

Brytyjska premier Theresa May nakreśliła w środę w liście do przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska plan swego rządu w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Jak podkreśliła, liczy na "głębokie i specjalne partnerstwo" ze Wspólnotą.

May potwierdziła, że rząd brytyjski nie będzie się ubiegał o członkostwo we wspólnym rynku unijnym i jest świadom, iż "straci wpływ na zasady dotyczące europejskiej gospodarki". Ale - jak podkreśliła - liczy na równoległe negocjacje w sprawie warunków wyjścia i przyszłej umowy o wolnym handlu.

May zaznaczyła, że jej kraj "liczy na uzgodnienie głębokiego i specjalnego partnerstwa" dotyczącego współpracy gospodarczej i w zakresie polityki bezpieczeństwa po Brexicie. Jednocześnie napisała, że rząd ma nadzieję na równoległe rozmowy dotyczące porozumienia o warunkach wyjścia i przyszłej, nowej umowy o wolnym handlu między Wielką Brytanią i Unią Europejską.

Szefowa rządu napisała, że jeśli nie uda się osiągnięć porozumienia, "według domyślnego scenariusza" handel między Wielką Brytanią a UE będzie odbywał się na podstawie przepisów Światowej Organizacji Handlu (WTO). Jednocześnie ostrzegła, że brak porozumienia w tej sprawie zaszkodziłby bezpieczeństwu obu stron.

"W kwestii bezpieczeństwa brak porozumienia oznaczałby osłabienie naszej współpracy w walce z przestępczością i terroryzmem. W takim scenariuszu zarówno Wielka Brytania, jak i Unia Europejska będą musiały sobie z tym poradzić, ale nie jest to wynik rozmów pożądany przez którąś ze stron. Musimy ciężko pracować, by tego uniknąć" - dodała premier.

Tym samym po raz pierwszy rząd brytyjski bezpośrednio połączył kwestię przyszłych regulacji handlu między Wielką Brytanią a UE z przyszłą współpracą w zakresie bezpieczeństwa i walki z terroryzmem.

Proces wyjścia Wielkiej Brytanii z UE powinien zakończyć się w ciągu dwóch lat od uruchomienia procedury opisanej w artykule 50. Traktatu Lizbońskiego, tj. do 29 marca 2019 roku. Przedłużenie rozmów o kolejne dwa lata byłoby możliwe wyłącznie za jednogłośną zgodą wszystkich państw członkowskich.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.