Resort edukacji nie zbiera informacji o tym, ile za e-dzienniki płacą szkoły, i nie wie, czy któryś z nich zdominował rynek. Nie prowadzi też prac nad własnymi rozwiązaniami.
Choć z elektronicznych dzienników dostarczanych przez komercyjne firmy korzysta ponad 24 tys. placówek oświatowych, w tym 11 tys. szkół, resort edukacji nie wie, ile pieniędzy idzie z budżetu na wykupienie licencji na te programy. Tymczasem z ostrożnych wyliczeń DGP wynika, że może chodzić nawet o 40 mln zł. A firmy dostarczające e-dzienniczki i tak równolegle szukają sposobów, jak dodatkowo zarobić na rodzicach. Wprowadzają opłaty za dostęp do części funkcji aplikacji mobilnych i wyświetlają reklamy, także uczniom.
Sytuację na rynku e-dzienników chcieli zbadać posłowie z sejmowej komisji edukacji i nauki – wraz z grupą kolegów z Lewicy interpelację w tej sprawie złożyła Dorota Olko. Drugą, z podobnymi pytaniami – Grzegorz Płaczek z Konfederacji. Posłowie chcieli wiedzieć, jaki jest całkowity koszt licencji na e-dzienniki, a także jak rozkładają się udziały w rynku poszczególnych podmiotów. „Minister Edukacji nie prowadzi takiej statystyki” – odpowiada jednak sekretarz stanu w MEN Katarzyna Lubnauer.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.