Jeśli już oszczędzamy, to nie dla samego oszczędzania i budowania zabezpieczeń na gorsze czasy, ale w celach typowo konsumpcyjnych – 38 proc., by kupić coś do mieszkania lub samochód, 29 proc., by pojechać na wakacje, a 28 proc., by móc zaspokoić drobne potrzeby.
Średnia pensja w Polsce dzisiaj to około 3,8 tys. zł brutto miesięcznie. Sporo? Zależy dla kogo. Na pewno dwóm trzecim pracujących Polaków (około 10 mln osób), którzy zarabiają mniej, taka płaca byłaby na rękę. Z danych statystycznych wynika, że pół miliona osób osiąga dochody powyżej 7 tys. zł brutto (statystyka wrzuca ich do worka „zamożni”), a majątkiem wartym ponad milion złotych (w różnych aktywach – gotówka, instrumenty finansowe, nieruchomości) może pochwalić się około 80 tys. z nas. Tym samym osób wierzących w sens porzekadła „ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka” musi być mniej niż więcej. I jest. A powiedzenie – oddające sens nawet niewielkiego, lecz regularnego oszczędzania – aktualne w czasach naszych dziadków, dzisiaj można z czystym sumieniem między bajki włożyć. Odkładanie drobnych sum, choć uważamy je za chwalebne, nie zabezpieczy nam przyszłości, nie pozwoli na zbyt dużą konsumpcję ani na jakiekolwiek znaczące inwestycje. Dzisiaj ciułanie grosz do grosza, które miałoby nam zapewnić majątek, trzeba raczej traktować z lekkim przymrużeniem oka.
Oszczędzanie? To nie dla mnie
Fundacja Kronenberga razem z Citi Handlowym przeprowadziła badania, z których wynika, że tylko 41 proc. Polaków ma obecnie możliwości oszczędzania, czyli ich życiowa sytuacja pozwala im realnie wydawać na konsumpcję mniej, niż wynoszą ich dochody (z pracy lub zarządzania posiadanym majątkiem). W grupie tych najbardziej dynamicznych, pięknych i młodych dominują osoby w wieku 30–50 lat, z wykształceniem wyższym, pracujące na pełny etat, zajmując eksponowane, dobrze płatne stanowiska menedżerskie lub prowadzące działalność gospodarczą (także jednoosobową) najczęściej w zakresie produkcji lub autorskich usług doradczych. Pozostała grupa Polaków (59 proc.) realnie pozbawiona jest możliwości oszczędzania (niemal definitywnie – 29 proc.) lub dzisiaj nie oszczędza, ale chciałaby i ma takie plany (30 proc.), lecz ich obecny potencjał finansowy oraz relacja wpływów do kosztów to uniemożliwia. Wśród stale pozbawionych potencjału odkładania nawet drobnych sum, czego łatwo można się domyślić, najczęściej są osoby powyżej 60. roku życia, z wykształceniem podstawowym, mieszkańcy wsi i emeryci. Nie mają szans na oszczędzanie czegokolwiek, ponieważ większość swoich wpływów wydają na bieżąco (94 proc.), niemal połowa jest dodatkowo w tak trudnej sytuacji, że kontroluje na co dzień nawet najdrobniejsze wydatki. Zapewne także z uwagi na to spora część z nich uważa, że oszczędzanie nie ma sensu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.