Działania rządzących odniosły skutek: sądy nie mają odwagi badać, czy osoby powołane na urząd sędziego z rekomendacji obecnej Krajowej Rady Sądownictwa są niezależne
Podjęta 11 miesięcy temu głośna uchwała trzech połączonych izb Sądu Najwyższego nie zdała się na wiele. Choć pozwala sądom badać, czy osoby powołane na urząd sędziego z rekomendacji obecnej, przez wielu uważanej za upolitycznioną, Krajowej Rady Sądownictwa dają gwarancję bezstronności i niezależności (tzw. test niezależności), to orzeczeń odnoszących się do styczniowej uchwały SN jest jak na lekarstwo. Z naszych ustaleń wynika, że do tej pory były zaledwie dwa.
Rządzący zrobili wiele, aby tak się stało – od zaskarżenia orzeczenia SN do Trybunału Konstytucyjnego (TK orzekł o jego niekonstytucyjności) po uchwalenie tzw. ustawy kagańcowej, na mocy której sędziowie mogą być ścigani de facto za stosowanie uchwały.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.