Autopromocja

Wszyscy zapłacimy za decyzje dotyczące TK

Sędzia Julia Przyłębska
Julia Przyłębska, prezes Trybunału Konstytucyjnego PAP / Rafał Guz
28 grudnia 2016

Droga do uzyskania prawomocnego orzeczenia sądowego znacznie się wydłuży. To konsekwencja istnienia w przyszłości dwóch porządków prawnych. Jednego wynikającego z orzeczeń trybunału, a drugiego – z orzecznictwa sądów powszechnych.

Przed świętami pisaliśmy o tym, że część sędziów zapowiada, iż będzie w swojej pracy ignorować wyroki TK, jeżeli w ich wydawaniu będą brali udział członkowie trybunału o niejasnym statusie. A co to oznacza dla zwykłego Kowalskiego? W niektórych sprawach może mu to być na rękę, w innych – przeciwnie. Jedno natomiast jest pewne – już niedługo, idąc do sądu, trzeba będzie się uzbroić w jeszcze większą cierpliwość niż dotychczas. Przeciwnicy procesowi (jeżeli sądy rzeczywiście będą ignorować wyroki nowego TK i same oceniać konstytucyjność norm), zapewne będą wykorzystywać ten fakt do podważania niekorzystnych dla siebie wyroków. Na prawomocne orzeczenia trzeba będzie czekać dłużej.

Galimatias prawny, jaki z pewnością już niedługo stanie się udziałem tych, którzy staną przed obliczem Temidy, można zobrazować na przykładzie zakwestionowanych przez rzecznika praw obywatelskich przepisów pozwalających fiskusowi wnosić do sądów skargi pauliańskie. Adam Bodnar złożył w TK wniosek w tej sprawie, gdyż stwierdził, że organy podatkowe nie powinny chodzić do sądów powszechnych z żądaniem uznania za bezskuteczne transakcji zawieranych przez podatników.

Przyjmijmy teoretycznie, że TK nie podziela wątpliwości RPO. I robi to w składzie, który może budzić zastrzeżenia. Innymi słowy – w wydaniu tego orzeczenia bierze udział trzech sędziów, którzy – zgodnie z orzecznictwem – zostali wybrani do trybunału wbrew konstytucji. Organy podatkowe nadal składają więc do sądów pozwy o uznanie pewnych czynności za bezskuteczne. Jedna z takich spraw trafia do „niepokornego” sędziego. Ten stwierdza, że nie uznaje wyroku TK, gdyż w jego wydaniu brała udział osoba, której status budzi wątpliwości. Sam sięga więc do konstytucji (pozwala mu na to jej art. 178) i ocenia przepis pozwalający organom podatkowym składać skargi pauliańskie. Z analizy wychodzi mu, że przepisu tego nie da się pogodzić z pewnymi konstytucyjnymi zasadami (np. zasadą zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa). I z tego powodu odrzuca pozew fiskusa.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.