Epidemia koronawirusa ograniczyła dostęp publiczności do sal sądowych. Ale nadzwyczajna sytuacja rodzi nadzieję na zwiększenie znaczenia rozpraw online.
Takie wnioski płyną z piątkowej konferencji fundacji Court Watch pt. „(Nie)dostępne sądy”. Tymczasem, jak podkreślają eksperci, jawność postępowań sądowych to istotna wartość, o którą należy dbać także w czasach epidemii.
Publiczność (nie)mile widziana
Z przeprowadzonego przez tę fundację monitoringu dostępności sądów dla publiczności wynika, że aż 94 proc. prezesów sądów wydało zarządzenia ograniczające dostęp do nich osób innych niż wezwane na sprawę. Miało to oczywiście związek z ogłoszeniem stanu epidemii i wydaniem odpowiednich zaleceń przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Z tych też powodów w jednej trzeciej odwiedzonych przez wolontariuszy Court Watch sądów w ogóle wykluczono udział publiczności, w innych przypadkach trzeba było zgłaszać się po kartę wstępu na rozprawę z tygodniowym wyprzedzeniem. W niektórych sądach widownia nie była wpuszczana nawet na ogłoszenie wyroku, choć zgodnie z konstytucją powinno się ono odbywać publicznie. Zdarzało się też, że wolontariusze w ogóle nie otrzymywali odpowiedzi na e-maila, w którym zgłaszali chęć udziału w sprawie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.