Wędkarze nie zabraniają kąpieli ani ludziom, ani psom
Pani Barbara ma działkę na
Pojezierzu Gostynińskim. W ostatni weekend wybrała
się z psem na spacer nad Jezioro Ciechomickie. – To
golden retriever, więc kocha wodę i jak zwykle
korzystał z możliwości kąpieli. Nigdy nie
było z tym problemów – wyjaśnia
czytelniczka. – Tym razem jednak zaatakował mnie
(słownie) mężczyzna, który twierdził,
że jezioro należy do Polskiego Związku
Wędkarskiego i psom się kąpać nie wolno.
Pani Barbara dodaje, że w pobliżu jest ośrodek
wypoczynkowy, przy którym zbudowano nawet specjalny,
niższy pomost dla psów. Nie ma też żadnych
tablic ani innych informacji, które mówiłyby o
podobnym zakazie. Czy zatem mężczyzna miał prawo
zwrócić jej uwagę? Czy na administrowanych przez
związek wędkarski wodach istnieją podobne
zakazy?