Z dzieckiem na rowerze jeździmy po chodnikuKupiliśmy naszemu siedmioletniemu synowi troszkę większy rower na Dzień Dziecka. Oczywiście zaraz trzeba go było wypróbować. A że w okolicy nie ma jeszcze ścieżki rowerowej, pojechaliśmy – i ja, i dziecko – chodnikiem. Tu zostaliśmy zrugani przez dwie starsze panie, bo rowerem jeździ się po ulicy. Syn się trochę speszył, wszak to była pierwsza wycieczka na nowym sprzęcie, a tu taka przykrość. Zjechaliśmy na ulicę. Tu jednak zareagował kierowca, krzycząc, że z dzieckiem się jeździ po chodniku. No i jak mam uczyć syna przepisów i kultury jazdy, skoro jakbyśmy nie jechali – jest źle – żali się pan MirosławMałgorzata Raczkowska•11 czerwca 2015