Były szef Służby Wywiadu Wojskowego o aferze taśmowej: Operacja jest w toku
- Teoretycznie można liczyć się z tym, że ktoś kogoś szantażuje tymi
nagraniami. Choć z drugiej strony w dobie elektroniki trudno jest
osiągnąć cel w zamian za nieujawnienie taśmy. Przecież osoba, która nią
dysponuje, może być jedną z kilku lub kilkunastu, które mają określone
nagranie. Taki szantaż ma ograniczoną moc. Warto też zwrócić uwagę,
gdzie pojawiają się zupełnie nowe taśmy, np. w telewizji publicznej. To
oznacza, że operacja jest w toku - mówi gen. Radosław Kujawa, szef Służby Wywiadu Wojskowego w latach 2008–2015