"Rosyjski kontroler po katastofie krzyczał: "co ja narobiłem!"
Jeden kontrolerów pracujących na lotnisku Siewiernyj zaraz po zderzeniu tupolewa z ziemią wybiegł z wieży, z przerażeniem wykrzykując: "co ja narobiłem! - twierdzi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" kpt.pil. Michał Wiland, mający 7 tys. godzin nalotu, w tym 4,5 tys. na Tu-134.