Wojna w Sejmie ma trwać. Politycy nadal będą odgrywali teatr polaryzacjiPewnym można być jednego: nawet całkiem pozbawieni znaczenia parlamentarzyści dalej będą odgrywali teatr skrajnej polaryzacji, który stał się ich naturą.Piotr Zaremba•17 listopada 2023
Wybory 2023 wygrała polaryzacja PiS i anty-PiS. Co dalej? [WYWIAD]Udało się wytworzyć wrażenie, że stawka tych wyborów jest jeszcze większa niż trzy lata temu w wyborach prezydenckich – mówi dr Marta Żerkowska-Balas, socjolożka i politolożka z Katedry Polityki i Polityk Publicznych SWPS w Warszawie, członkini zespołu Centrum Studiów nad Demokracją SWPS.Marek Mikołajczyk•17 października 2023
Lewestam o polaryzacji mediów: Gięcie pały, czyli szaleństwo jako narzędzie normalności W pewnym momencie – pewnie gdzieś w okolicach katastrofy smoleńskiej – polski obywatel miał okazję na własnej skórze doświadczyć Wielkiego Wybuchu. Wybuch ów nie dotyczył co prawda całości wszechświata, a jedynie jego medialnego podzbioru: oto media z hukiem rozpadły się na dwoje i zaczęły się od siebie oddalać, mknąc jak gwiazdy i planety w coraz dalszą i dalszą nieskończoność. Innymi słowy, mamy do czynienia z coraz bardziej szaloną polaryzacją. Im „Newsweek” bardziej liberalnie, tym „Do Rzeczy” bardziej w prawo; im NaTemat dalej w III RP, tym wPolityce bardziej w IV RP. TVP z prędkością światła rozjeżdża się z TVN; co zhejtuje „Wyborcza”, to hejtuje ją w trójnasób. Także i w ramach większych skupisk gwiezdnych powiększają się odległości – media lewicowe oddalają się od tych lewicowszych; Polskie Radio idzie w prawo nieporównanie wolniej niż taka na przykład „Gazeta Warszawska”, która, całkiem możliwe, dotarła już na sam skraj nieskończoności. Czy tylko w Polsce? Ależ nie. Widmo polaryzacji krąży nad Zachodem i rozstrzeliwuje media, coraz częściej napędzane radykalizującymi z natury algorytmami Facebooka, YouTube’a i Twittera. Wraz z mediami, jak sądzimy, na gwiezdnych archipelagach oddala się od siebie sfragmentaryzowana populacja. Karolina Lewestam•07 września 2019