Na bungee skaczemy na własną odpowiedzialnośćUważam, że życie bez szczypty adrenaliny byłoby bardzo nudne – mówi pan Tomasz. – Zamierzam oddać skok na bungee z dużej wysokości. W umowie, którą mam podpisać, jest zapis, że organizator nie odpowiada za ewentualny wypadek. A co będzie, jeśli instruktor źle przypnie linę albo zabezpieczenie nie wytrzyma – pyta czytelnik.Jan Ludwikowski•28 grudnia 2015